W Sopocie też będziemy walczyć do upadłego!

Po pierwszym, wyjazdowym triumfie, kiedy zdobyliśmy Bydgoszcz i odczarowaliśmy halę rywala, czeka nas… kolejny wyjazd. HydroTruck Radom będzie w piątek 22. stycznia podejmowany przez Trefl Sopot. Faworytem tego starcia będą gospodarze, ale tak naprawdę nikt nie wie w jakiej dyspozycji znajduje się drużyna z nadmorskiego kurortu, bo przez ostatnie 10 dni, wszyscy gracze i trenerzy Trefla przebywali na kwarantannie.

Po raz ostatni, sopocianie uczestniczyli w ligowym spotkaniu 9 stycznia. To wtedy, wyraźnie ulegli na wyjeździe Arged BMSlam Stali Ostrów Wielkopolski, tracąc do przeciwnika aż 22 punkty. I właśnie rozmiary porażki były zaskoczeniem, bo wcześniej zespół prowadzony przez trenera Marcina Stefańskiego radził sobie dobrze, albo bardzo dobrze. Nadmorski team jest pozbawiony wielkich gwiazd, ale w jego skład wchodzi dziesięciu niezwykle solidnych, wartościowych graczy. To dlatego Trefl radził sobie świetnie nawet w sytuacjach, gdy któryś z koszykarzy musiał pauzować, albo gdy już w czasie meczu z jakiegoś powodu musiał opuścić parkiet.

Bracia Michał i Łukasz Kolenda, Karol Gruszecki, Paweł Leończyk, Dominik Olejniczak, Witalij Kowalenko to zestaw polskich graczy, stanowiących mieszaninę rutyny z młodością, których chciałby mieć chyba każdy zespół w Energa Basket Lidze. Zaciąg zagraniczny stanowią Amerykanie: Nuni Omot, T.J. Haws, Darius Moten oraz Litwin Martynas Paliukenas. Cała czwórka już nie raz dała się mocno we znaki rywalom. Nic dziwnego, że Trefl z bilansem 12-8 ma praktycznie zagwarantowany udział w playoffs.

Radomianie doceniają rzecz jasna klasę rywala, ale po ostatnim zwycięstwie w Bydgoszczy, w drużynie zapanowała niezwykle waleczna atmosfera. Gracze HydroTrucku już chcieliby grać, już chcieliby stawiać czoła przeciwnikowi, już chcieliby rywalizować o kolejną wygraną. Mało kto daje im szanse na korzystny rezultat w Sopocie, ale to dodatkowo mobilizuje radomską ekipę.

– Nikt nie wie jak po przymusowej przerwie zaprezentuje się Trefl. My jednak nie patrzymy na rywala, a chcemy mocno koncentrować na swoich poczynaniach. Pokazaliśmy, że można wygrywać z faworytami, ale tylko pod warunkiem, kiedy gramy swoją koszykówkę. Jeśli to powtórzymy, to i w Sopocie nie stoimy na straconej pozycji – podkreśla Piotr Kardaś, prezes HydroTruck Sport SA.

TREFL SOPOT – HYDROTRUCK RADOM, piątek 22 stycznia, godz. 19:30