Skoro HydroTruck Radom był w stanie pokonać na wyjeździe Śląsk Wrocław, na dodatek rekordową różnicą punktów, to dlaczego nie mógłby poradzić sobie we własnej hali ze Spójnią Stargard? Oczywiście pytanie jest dość uproszczone, bo Truckersów czeka jednak starcie z naprawdę wymagającym rywalem, ale wynik tej konfrontacji pozostaje przecież sprawą otwartą.
Pierwszy człon oficjalnej nazwy drużyny ze Stargardu nie pozostawia złudzeń, że Spójnia dysponuje w tym sezonie Energa Basket Ligi niezwykle solidnym budżetem. To rzecz jasna przekłada się na skład zespołu, a po niezbyt udanym starcie w rozgrywkach i zwolnieniu ze stanowiska trenera Jacka Winnickiego, stargardzianie zaczęli wygrywać regularnie i piąć się w górę ligowej tabeli. Spora w tym zasługa Macieja Raczyńskiego, który będąc tymczasowym szkoleniowcem poprowadził swoich podopiecznych do kilku ważnych zwycięstw. Teraz ekipę z Pomorza Zachodniego prowadzi trener Marek Łukomski, czyli nasz stary znajomy, który pracował przecież w Radomiu aż 6,5 roku. To właśnie pod jego wodzą Spójnia dotarła do finału Suzuki Pucharu Polski, stając się największą rewelacją turnieju.
Personalnie Spójnia jest mocna. Liderem zespołu jest Raymond Cowels, ale dużo jakości dał też rozgrywający Jay Threatt. A są przecież i inni, wartościowi gracze zagraniczni: rosły środkowy Baylee Steele, równie potężny Omari Gudul i energiczny Nick Faust. Stargardzianie zadbali także o mocny zestaw Polaków. Co prawda od dłuższego czas nie może grać Tomasz Śnieg, ale nie tak dawno bardzo udanie do zespołu wrócił Filip Matczak, a o wartości Mateusza Kostrzewskiego, Kacpra Młynarskiego, czy nawet Filipa Siewruka, nikogo przekonywać nie trzeba.
A co słychać w HydroTrucku? – Wszystko w porządku – odpowiada Piotr Kardaś, prezes HydroTruck Sport SA. – No może prawie wszystko, bo na uraz narzeka Marcin Tomaszewski – dodaje.
Podstawowi gracze są jednak zdrowi. Początkowo – po zwycięstwie nad Ślaskiem Wrocław – dostali kilka dni wolnego, ale później bardzo ciężko pracowali, głównie po to, żeby wyrwać jeszcze jakieś zwycięstwa i nie oglądać się Polpharmę Starogard Gdański, która jako jedyna pozostaje aktualnie za plecami HydroTrucku w tabeli Energa Basket Ligi.
W każdym razie radomianie zapowiadają walkę o wygraną. Jeśli forma poszczególnych graczy i dyspozycja drużyny będzie zbliżona do tej jaką prezentowali w zwycięskim meczu we Wrocławiu, to triumf nad Spójnią jest możliwy. A chyba nikomu nie trzeba tłumaczyć jak istotne byłoby takie rozstrzygnięcie w kontekście dalszej rywalizacji o pozostanie w Energa Basket Lidze.
HYDROTRUCK RADOM – PGE SPÓJNIA STARGARD, niedziela 28 lutego, godz. 15:30