Dzielna postawa HydroTrucku Radom w Szczecinie!

HydroTruck Radom, jak to ostatnio ma w zwyczaju, nie zawiódł podczas wyjazdowego meczu z Kingiem Szczecin. Starcie ostatecznie wygrali gospodarze, ale nasza drużyna twardo walczyła, mocno zagroziła faworytowi i pozostawiła po sobie bardzo pozytywne wrażenie.

Niemal koncertowa w wykonaniu Truckersów była pierwsza kwarta spotkania. Co prawda prowadzenie objęli miejscowi, ale to co potem wyprawiała nasza eksportowa trójka: Jabarie Hinds, Roberts Stumbris, Dayon Griffin, niemal przechodziło ludzkie pojęcie. Przy pomocy pozostałych kolegów z drużyny, amerykańsko-łotewski tercet z Radomia, zdobył łącznie 27 punktów, czyli wszystkie, jakie zapisano po naszej stronie w premierowej odsłonie widowiska. Co warto podkreślić, HydroTruck dobrze spisywał się w defensywie, chyba nieco zaskoczył szczecinian i objął siedmiopunktowe prowadzenie.

King zaczął potem odrabiać straty, ale obie ekipy szły “łeb w łeb”. Po szczecińskiej stronie, mocno otworzył się pod koszami Maciej Lampe, który wrócił do składu “Królów” właśnie na mecz z HydroTruckiem. Gospodarze odrobili straty, ale niezwykle zacięta rywalizacja trwała aż do połowy czwartej kwarty.

Po stronie miejscowych, atutem była większa głębia składu. Trzech graczy z wyjściowej piątki i trzech z ławki zaliczyło dwucyfrowe zdobycze punktowe, a aż dziewięciu graczy trafiało za trzy punkty. King zdołała ostatecznie przełamać Truckersów, ale ci na pewno nie mają się czego wstydzić.

Jabarie Hinds zdobył w tym meczu aż 31 punktów, umacniając się w klasyfikacji najlepszego strzelca Energa Basket Ligi.

KING SZCZECIN – HYDROTRUCK RADOM 97:87 (20:27, 24:19, 22:18, 31:23)
King:
Schenk 15 (2), Fakuade 13 (1), Melvin 12 (1), Thomas 8 (1), Zębski 5 (1) oraz Lampe 18 (1), Czerlonko 12 (1), Purvis 10 (1), Bartosz 4.
HydroTruck:
Hinds 31 (3), Stumbris 21 (3), Griffin 14 (2), Ostojić 7 (1), Piechowicz 3 (1) oraz Lewandowski 4, Prahl 4, Zegzuła 3 (1), Zalewski 0.