Kolejny mecz wyjazdowy o punkty Energa Basket Ligi rozegramy w niedzielę 10 stycznia. Rywalem będzie aktualny wicemistrz Polski – Pszczółka Start Lublin. I to gospodarze tego spotkania będą jego zdecydowanym faworytem, ale Truckersi zapowiadają walkę i mają ogromną chęć sprawienia niespodzianki.
Kalendarz rozgrywek ułożył się w taki sposób, że nasza drużyna musi za wszelką cenę szukać zwycięstwa na wyjeździe. Na razie ta sztuka się nie udała, ale przecież zawsze musi być „ten pierwszy raz”… Może to właśnie Lublin okaże się tym miastem, w którym HydroTruck odniesie pierwszy w tym sezonie triumf w hali przeciwnika.
W teorii, niemal wszystkie racjonalne argumenty przemawiają za Pszczółką Starem. Lublinianie to czołowa, polska drużyna, zajmuje aktualnie piąte miejsce w tabeli, klub dysponuje wysokim budżetem, a co za tym idzie skład zespołu został zbudowany szeroko i oparty o wartościowych graczy. Tyle, że ten typowany do medalowych pozycji team, przeżywa w ostatnim czasie lekki kryzys. Ekipę w różnych okolicznościach opuścili środkowi Josh Sharma i Adam Kemp, jeszcze wcześniej pożegnali się z Lublinem: Lester Medford i Armani Moore, a z kontuzją zmaga się Sherron Dorsey-Walker. Takie straty nie mogły pozostać bez wpływu na funkcjonowanie drużyny i w ostatnich dniach Start zaliczył dwie wstydliwe porażki: z Arged BM Slam Stalą Ostrów Wlkp. 62:82 w EBL i z węgierskim Falco Szombathely 59:83 w Lidze Mistrzów.
Doraźnym lekiem na kłopoty lublinian ma być pozyskanie Thomasa Davisa z Kinga Szczecin, a gracz ten zadebiutuje w barwach Pszczółki Startu właśnie w starciu z HydroTruckiem. Czy odmieni oblicze drużyny trenera Davida Dedka przekonamy się już w najbliższą niedzielę.
HydroTruck przygotowuje się do tego pojedynku normalnym trybem, choć w klubie odbyło się może nieco więcej rozmów niż zazwyczaj. W każdym razie na tę chwilę, nasz zespół zagra w Lublinie, w najsilniejszym składzie, do którego wraca po jednomeczowej pauzie Dayon Griffin. Ważne też, że wszyscy gracze są zdrowi, dzięki czemu możliwość kadrowej rotacji jest zachowana w pełni.
– Czeka nas kolejny, bardzo trudny mecz, co do tego nie ma wątpliwości. Niemniej, uważam że jeśli zagramy swoją koszykówkę, nie będziemy popełniać prostych błędów, których ostatnio przydarzyło nam się zbyt wiele, jesteśmy w stanie nawiązać walkę z drużyną z Lublina – podkreśla trener HydroTrucku Robert Witka. – Nie muszę chyba tłumaczyć, że dla nas każde zwycięstwo jest na wagę złota i musimy o nie walczyć bez względu na to gdzie i z kim gramy – dodaje.
PSZCZÓŁKA START LUBLIN – HYDROTRUCK RADOM, niedziela 10 stycznia, godz. 17:35
Mecz będzie można obejrzeć w Polsat Sport Extra i serwisie Ipla.tv.