Nie tak wyobrażaliśmy sobie start sezonu, zwłaszcza po tak rewelacyjnym otwarciu meczu. Niestety, końcówka już tak “kolorowa” nie była i to goście cieszyli się w czwartek ze zwycięstwa w swoim debiucie na parkietach Energa Basket Ligi.

Nic nie wskazywało na taki koniec. Pierwsza kwarta bowiem to zdecydowana dominacja koszykarzy trenera Marka Popiołka. Goście miejscami nie wiedzieli czy to faktycznie jest mecz o punkty. Za sprawą świetnych akcji Mike’a Moore’a (9pkt. w tej kwarcie) i AJ Englisha (11pkt.) po pierwszych dziesięciu minutach prowadziliśmy aż 28:15.

W kolejnej odsłonie goście wrócili do gry. Odnaleźli swój rytm, a nasza ekipa nie do końca mogła nadążyć za akcjami Czarnych. Anthony Ireland napędzał nasz atak, ale zawodnicy nie kończyli już akcji w tak efektywny sposób, jak to miało miejsce w pierwszej odsłonie. Mimo wszystko udało się utrzymać dystans dwucyfrowy, ale widać było, że Czarni zaczynają łapać zupełnie inny rytm.

Po przerwie byliśmy świadkami gry kosz za kosz. W tej części na pochwałę zasłużył nasz wysoki Filip Kraljević, który przede wszystkim popisał się dwoma świetnymi blokami, ale też jego punkty pozwalały nam cały czas utrzymywać przewagę w okolicach 10 oczek. Niestety zaczęło być widoczne zmęczenie, a to nie wróżyło dobrze. Mimo wszystko przed ostatnią częścią gry na tablicy widniał wynik 62:52 i nikt chyba nie spodziewał się tego, co przyszło po dwuminutowej przerwie.

Duży kryzys i niemalże załamanie naszej gry – w ostatniej kwarcie meczu to było widoczne. Nie wychodziło nam niemal nic, a gościom wpadało wszystko. William Garrett trafiał rzut za rzutem, obrona pracowała jak należy. Z kolei w naszych szeregach jedynie AJ English starał się bronić honoru HydroTrucku. Goście szybko nas dopadli i wówczas to my byliśmy w olbrzymich tarapatach. Na kilkadziesiąt sekund przed końcem trzy osobiste trafił English, jednak goście szybko odpowiedzieli celnym rzutem z półdystansu, wychodząc na trzypunktowe prowadzenie. W ostatniej akcji meczu rzut za trzy oddał AJ English – piłka jednak nie wpadła do kosza i tym samym to goście mogli się cieszyć ze zwycięstwa.

Kibice byli dziś fantastyczni. Przy niemal pełnych trybunach nasi koszykarze mogli liczyć na wspaniały doping. Żałować tylko można, że nie dotrwali do końca spotkania tak dzielnie jak nasi kibice.

HydroTruck Radom – Grupa Sierleccy Czarni Słupsk 80:83 (28:15, 17:19, 17:18, 18:31)

HTR: English 27, Moore 14, Kraljević 13, Ireland 11, Lewandowski 7, Ostojić 4, Dzierżak 2, Zegzuła 2, Wall 0, Zalewski 0

Czarni: Garrett 32, Witliński 15, Beech 11, Klassen 9, Young 6, Kucharek 5, Musiał 2, Słupiński 2, Kulikowski 1, Kordalski 0

Kolejne spotkanie nasz team rozegra na wyjeździe. 10 września w piątek zmierzymy się z King Szczecin. To spotkanie ma być transmitowane w Polsacie Sport Extra, początek o godzinie 17:30.