Trzeci mecz na wyjeździe, walka o trzecie zwycięstwo! W piątkowe popołudnie mierzyliśmy się w Toruniu z Twardymi Piernikami. Emocji było w tym meczu mnóstwo! Podsumowanie spotkania.

Po zwycięstwie w Sopocie drużyna Marka Popiołka udała się od razu do Torunia. Było to znacznie lepsze rozwiązanie logistyczne, aniżeli powrót do Radomia, by dzień później ponownie ruszyć w trasę. W ten sposób zawodnicy mogli nieco dłużej odpocząć.

Mecz 6. kolejki rozpoczęliśmy bardzo dobrze! Odważne akcje Filipa Zegzuły i wykorzystane osobiste Filipa Kraljevicia pozwoliły nam na kilkupunktową odskocznię. Po chwili do duetu Filipów dołączyli pozostali gracze pierwszej piątki. Dwie celne trójki, kolejno Anthonego Irelanda i AJ Englisha dały nam dziewięciopunktową zaliczkę, którą utrzymaliśmy do końca pierwszej odsłony.

Drugą kwartę od mocnego uderzenie zaczęli nasi rywale. Nasi zmiennicy nie potrafili utrzymać w ryzach rozpędzonych torunian. Za sprawą skutecznych akcji Trevora Thompsona i Michała Kołodzieja gospodarze zbliżyli się na cztery oczka . Po kilku akcjach był już jednak remis! Trener Popiołek szybko zareagował na taką sytuację asygnując do gry podstawowych koszykarzy. Udanymi akcjami AJ Englisha i Michaela Moore’a udało się wrócić na prowadzenie, a ostatnia akcja i celny rzut Anthonego Irelanda ustalił wynik pierwszej połowy. Pięć punktów przewagi HydroTrucku po 20. minutach gry.

Co warte podkreślenia, przed trzecią kwartą nasz zespół skutecznie odizolował lidera torunian, Mo Watsona, który na drugą połowę wyszedł na parkiet z dorobkiem 0 punktów! Pochwały za to należą się zdecydowanie Filipowi Zegzule, który przez cały mecz pokazywał rewelacyjną obronę na rozgrywającym gospodarzy! Punkty to jednak nie wszystko. Watson wciąż kreował grę, rozdając kilka ważnych asyst. Trzecią kwartę zaczął jednak od straty, z której trzy punkty zdobył AJ English. Pierwsze minuty starcia w tej kwarcie to gra kosz za kosz. Na nasze nieszczęście w dalszej jej części częściej trafiali gospodarze. Po celnym rzucie Aarona Cela na tablicy wyświetlił się remis, po 50. Tę sytuację musieliśmy szybko opanować! Mimo dobrych akcji AJ Englisha i Filipa Kraljevicia, to jednak torunianie zagrali lepiej w ostatnich minutach. Teraz to my musieliśmy gonić, tracąc do torunian cztery punkty.

Piękny początek ostatniej ćwiartki! Szybciutko odrobiliśmy straty! Celne rzuty AJ Englisha i Filipa Zegzuły wyprowadziły nasz zespół na prowadzenie! Następne minuty były niezwykle emocjonujące. Obie ekipy robiły wszystko, by wyjść na wyższe niż jedno posiadanie prowadzenie. Po trafionych dwóch trójkach z rzędu, których autorami byli ponownie AJ English i Filip Zegzuła o czas poprosił trener Skelin. Podziałało to dobrze, bo po kilku chwilach ponownie na tablicy wyników był remis. Od tego momentu ogromne nerwy towarzyszyły obu drużynom! Jednak ktoś w końcu musiał się przełamać! Kolejne akcje były pokazem bardzo mądrej gry naszego zespołu. Gospodarzom pozostawało faulować, jednak Anthony Ireland i Filip Kraljević nie pudłowali osobistych. Nie oddaliśmy już tego meczu! Po raz drugi z rzędu i trzeci w sezonie ogrywamy rywali, będąc wciąż niepokonaną drużyną w meczach wyjazdowych!

W cały meczu trafiliśmy 10 razy zza linii 6,75m i rozdaliśmy aż 21 asyst, co jest drugim najlepszym wynikiem w tym sezonie.

Twarde Pierniki Toruń – HydroTruck Radom 82:85 (17:26, 22:18, 27:18, 16:23)

TPT: Thompson 19, Manigat 14, Eads 12, Cel 10, Diduszko 8, Kołodziej 7, Watson 6, Samsonowicz 6, Janczak 0

HTR: English 25, Kraljević 14, Moore 13, Zegzuła 13, Ireland 11, Ostojić 4, Lewandowski 4, Wall 1, Dzierżak 0

Kolejne spotkanie zagramy w domu. Naszym przeciwnikiem będzie team Roberta Witki. Czy w końcu uda się przełamać złą passę i wygrać po raz pierwszy w domu? Na spotkanie HydroTruck Radom – GTK Gliwice zapraszamy 14 października na godzinę 17:30. Przypominamy o trwającej sprzedaży biletów na tę konfrontację.