To miał być nasz rewanż! Pierwsza połowa właśnie na to wskazywała. Mimo dobrej gry w drugiej połowie, kilka niefortunnych decyzji spowodowało, że w końcówce to gospodarzom udało się wyjść na prowadzenie i dowieźć zwycięstwo do końca meczu. Podsumowanie ostatniego meczu w roku 2022.

Pierwsze dwie kwarty zagraliśmy koncertowo. Widać było zaangażowanie po obu stronach parkietu. Absolutnie nie można się doczepić do czegokolwiek. Świetnie grał Mike Moore i Danilo Ostojić. Ich punkty w ataku stanowiły duży procent wszystkich punktów zespołu. Łącznie mieli ich na koncie 27.

Dość szybko na ławkę musiał usiąść Maciej Żmudzki, który z czterema faulami nie mógł już pomóc drużynie w walce na tablicach. Na pozycje podkoszowe musiał więc być przesunięty Mike Moore, a w późniejszym czasie również Aleksander Lewandowski. Wiele akcji graliśmy również niskim składem, gdy na parkiecie obok siebie grali Anthony Ireland, Paweł Dzierżak i Ahmed Hill, a pod tablicami wspomniani Moore i Lewandowski. To nie było optymalne ustawienie naszej obrony. Widać było braki rasowego wysokiego. Żałować można, że w meczu tym nie wystąpił Filip Kraljević. Wszak przez trzy dni trenował z zespołem, jednak sztab nie zdecydował się na jego udział w meczu z powodu wciąż wyczuwalnego urazu.

Mimo wszystko korzystny wynik utrzymywał się aż do dziewiątej minuty ostatniej kwarty. W tej odsłonie działo się jednak bardzo wiele. Rywale nas dochodzili, a po chwili ponownie odskakiwaliśmy. Taki stan rzeczy trwał bardzo długo. Można by rzec – za długo…

Wydarzenia z czwartej kwarty pokazały jak nieprzewidywalna jest ta dyscyplina. Mając wciąż przewagę kilku punktów, doszło do starcia w parterze, po którym sędziowie uznali, że winnym był Danilo Ostojić, choć można by się było z tym spierać. Rywale otrzymali dwa rzuty wolne, a także dodatkowy rzut za faul techniczny, który był konsekwencją wyrażenia sprzeciwu za tę właśnie decyzję. Rywale wykorzystali swoją szansę. Swoją jeszcze otrzymaliśmy, gdy Anthony Ireland był faulowany przy rzucie za trzy. Wszystkie celne rzuty doprowadziłyby do remisu. Ireland dwa pierwsze spudłował, co podłamało naszą ekipę. To zresztą nie był dzień amerykańskiego rozgrywającego… Rywale dorzucili jeszcze jeden kosz, który był ostatnim w świątecznym meczu.

Kilka zdań o indywidualnych występach naszych zawodników. Pochwały z pewnością spaść mogą na Pawła Dzierżaka. Powracający po kontuzji rozgrywający po raz kolejny pokazał, że jest jednym z najlepszych obwodowych obrońców ligi. To w dużej mierze dzięki niemu Marek Klassen czy Billy Garrett zanotowali zaledwie po 10 oczek. Dobre zawody zagrał Alek Lewandowski, który trafiał wtedy, kiedy miał trafiać i wymusił kilka istotnych przewinień gości. Warto dodać, że po kontuzji do gry wrócił Filip Zegzuła, który jednak w tym meczu nie otrzymał jeszcze zbyt dużej ilości minut na parkiecie. Kolejne znakomite spotkanie rozegrał Danilo Ostojić, który z meczu na mecz udowadnia jak klasowym i ważnym koszykarzem jest dla Mihailo Uvalina. W końcówce zabrakło trochę Mike’a Moore’a, ale o jego dobrej grze nie sposób nie wspomnieć.

Dziś zabrakło kropki nad “i”. Może, gdyby nie kilka spornych sytuacji, które rywale potrafili wykorzystać, to spotkanie skończyło by się inaczej. Może… Pozostaje niedosyt, duży niedosyt. Teraz czas na noworoczny mecz w Radomskim Centrum Sportu. 1 stycznia 2022 podejmiemy drużynę Kinga Szczecin. O tym spotkaniu więcej już wkrótce!

Grupa Sierleccy Czarni Słupsk – HydroTruck Radom 86:82 (16:23, 22:25, 25:15, 23:19)

Czarni: Lewis 22, Beech 10, Klassen 10, Garrett 10, Witliński 10, Jankowski 9, Young 6, Musiał 5, Słupiński 0, Kulikowski 0

HTR: Ostojić 22, Moore 17, Lewandowski 10, Dzierżak 9, Ireland 8, Hill 8, Zalewski 5, Zegzuła 3, Żmudzki 0