W środowym sparingu przegrywamy z Polskim Cukrem Pszczółką Startem Lublin

W środę w hali MOSiR mierzyliśmy się sparingowo z lubelskim teamem Polskiego Cukru Pszczółki Startu. Był to nasz pierwszy sprawdzian z tym zespołem przed sezonem 2021/2022 Energa Basket Ligi.

Drużyna Polskiego Cukru Pszczółki przyjechała do Radomia w najsilniejszym zestawieniu i od początku spotkania pokazywała ofensywny basket. Skuteczność jednak zatraciła w połowie pierwszej odsłony gdy do głosu doszli nasi koszykarze. Celne trójki Filipa Zegzuły, dobre akcje po obu stronach parkietu Mike’a Moore’a i dobra defensywa nowego nabytku, Filipa Kraljevičia, który w jednej z akcji popisał się fantastycznym blokiem sprawiły, że drużyna wróciła do gry, kończąc kwartę z kilkupunktową zaliczką.

Druga kwarta zaczęła się po myśli HydroTrucku! Od razu nasi koszykarze rzucili się do ataku, dodając do swojego dorobku kilka celnych oczek. Obraz gry nie zmieniał się przez dłuższą chwilę. To nasza drużyna pokazywała lepszą koszykówkę, dodając kolejne punkty. W połowie kwarty mieliśmy już dwucyfrową przewagę. W grze lublinian trzymał dobrze znany z sezonu 2019/2020 Jimmie Taylor, który raz po raz dziurawił nasz kosz lub wymuszał faule na naszych wysokich. W końcówce kwarty do głosu doszedł również Tweety Carter i za sprawą jego celnych trójek nasza przewaga stopniała do zaledwie pięciu punktów, by ostatecznie ją zremisować.

W trzeciej kwarcie swój potencjał ofensywny pokazali goście. W zaledwie cztery minuty rzucili piętnaście punktów, przy zaledwie pięciu z naszej strony. Wówczas trener Popiołek przytomnie poprosił o przerwę. Po nim dopiero nasza drużyna zaczęła trafiać i lepiej bronić, nie pozwalając w tym fragmencie lubelskiej ekipie odskoczyć na dwucyfrową przewagę. Ostatecznie to jednak goście prowadzili po trzech ćwiartkach.

W ostatniej odsłonie próbowaliśmy gonić. W połowie kwarty brakowało nam do gości zaledwie czterech oczek. Niestety kolejne minuty kończyły się tylko na próbach, piłka nie chciała wpadać do kosza, a goście umiejętnie wykorzystywali nasze potknięcia. Ostatecznie w Radomiu triumfowali lublinianie.

Warto wspomnieć, że duże minuty otrzymał dziś Anthony Ireland, który może zaliczyć to spotkanie do udanych. Piłkę rozgrywał mądrze, choć błędów się nie ustrzegł. Trener Marek Popiołek nie znalazł za to minut dla AJ Englisha, którego zobaczymy na parkiecie radomskiego MOSiRu za kilka dni podczas Memoriału Karola Gutkowskiego.

HydroTruck Radom – Polski Cukier Pszczółka Start Lublin 74:82 (20:16, 20:20, 16:28, 18:18)

Już w najbliższą sobotę kolejna szansa do sprawdzenia swoich umiejętności. Zapraszamy na III Memoriał Karola Gutkowskiego!